Podsumowanie wizyty Khenpo Karma Wangyala - Szczecin-Warszawa 2013 r.

Drodzy Przyjaciele!

Dzięki naszym wspól­nym wysił­kom, jak co roku, udało się zor­ganizować – tym razem w Szczecinie (03-05.06.2013 r.) i w War­szawie (07-09.06.2013 r.) - kurs z Khenpo Karma Wan­gyalem. Oba spo­tkania przyniosły wszyst­kim uczest­nikom wiele rado­ści i były wyjąt­kowo pomyśl­nymi dhar­micz­nymi zdarzeniami. Wiele nowych osób przyjęło schronienie w Trzech Klej­notach. Witamy ser­decz­nie w Sandze!

Khenpo Karma Wangyal - Szczecin

W Szczecinie Khenpo-la udzielił wyjaśnień do tek­stu prak­tyki Lama Norbu Gjatso. Obec­nie jesteśmy w trak­cie opracowywania książeczki z komen­tarzem Gang­tenga Tulku Rin­pocze do tej sadhany, pochodzącym z kursu, który odbył się w Paryżu w 2012 roku. Jeśli byliby­ście zain­teresowani nabyciem tej pozycji, zgłaszaj­cie się na adres yeshekhorlo@mahajana.net. Dodat­kowo w Szczecinie Khenpo udzielił inicjacji szitro z termy Kuznang Gongdu oraz wyjaśnień do prak­tyk wstęp­nych - nyn­dro Kuznang Gongdu. Jeśli zamie­rza­cie się zaan­gażować w prak­tykę w linii Pema Lingpy i potrzebujecie instruk­cji, w Szczecinie udziela ich Ałła Jagucka, a w War­szawie – Mag­dalena Sapryk.

Khenpo Karma Wangyal - Wyjaśnienia Bardo

W War­szawie Khenpo-la prze­prowadził ceremonię schronienia w Trzech Klej­notach oraz dał wyjaśnienia na ten temat. Udzielił rów­nież lun­gów upo­waż­niających do wykonywania prak­tyk, m.in. szitro, nyn­dro Kun­zang Gongdu, Desz­czu błogosławieństw, ofiarowania dla Mahakali, guru jogi, modlitw do Tary. Dokoń­czył także wyjaśnienia do Bardo Thodrol - Wyzwolenia przez słuchanie, popular­nie zwanego Tybetań­ską Księgą Śmierci (terma Karma Lingpy), które roz­począł w zeszłym roku w War­szawie. Wspo­mniał, że wspaniale byłoby wydać nowe pol­skie tłumaczenie tego tek­stu, które zawierałoby oryginalny tekst tybetański.

Khenpo Karma Wangyal - Inicjacja

Khenpo Karma Wan­gyal udzielił rów­nież w War­szawie dwóch bar­dzo waż­nych inicjacji z term Pema Lingpy (Lhater - połu­dniowe termy): Lama Norbu Gjatso (Lama - Ocean Klej­notów: tekst sadhany w przy­gotowaniu) oraz Kun­zang Gongdu (Zbiór Oświeconych Inten­cji Saman­thabadry). Dzięki otrzymaniu tej ostat­niej inicjacji, przed prak­tykującymi otwiera się moż­liwość podążenia ścieżką nauk dzog­czen, prze­kazywanych - co w dzisiej­szych czasach jest nie­zmier­nie rzad­kie - w tradycyj­nym stylu, w nie­prze­rwanej linii mistrzów, wraz z precyzyj­nymi instruk­cjami odnośnie poglądu i medytacji, naj­czę­ściej na dwutygo­dniowych kur­sach dhar­micz­nych. Jeśli zamie­rza­cie praw­dziwie zaan­gażować się w prak­tykę nyn­dro (a wymaga to pew­nej codzien­nej samodyscypliny) i jeste­ście zain­teresowani otrzymaniem dal­szych czę­ści nauk dzog­czen z termy Kun­zang Godngdu: ruszen, trek­czie, thogal i bardo, proszę zgłaszaj­cie się na adres yeshekhorlo@mahajana.net – przy zebraniu się odpowied­niej liczby osób, które: 1. otrzymały inicjację Kun­zang Gongdu i 2. ukoń­czyły 10% nyn­dro, zor­ganizujemy kurs ruszen z Khenpo Karma Wangyalem.

Wszyst­kim miłym uczest­nikom dziękujemy z całego serca za dobre, dhar­miczne spo­tkania i mamy nadzieję, że kolejne kursy z nauczycielami oraz san­gowe spo­tkania będą rów­nie owocne.

Yeshe Khorlo w Polsce

Khenpo Karma Wangyal - Ogród Khenpo Karma Wangyal - Schronienie

PS. Poniżej znaj­dziecie infor­mację na temat projektu renowacji młyn­ków modlitew­nych wokół klasz­toru Gang­teng w Bhutanie. Pod­czas tegorocz­nych spo­tkań Khenpo-la opowiadał o tym projek­cie i prosił o wspar­cie jego realizacji.

Lama Chhimi Kinley z Bhutanu w Polsce w 2011 roku

W maju 2011 roku mieliśmy wiel­kie szczę­ście gościć w Pol­sce Lamę Chhimi Kin­leya, nauczyciela z linii Pema Lingpy. Dwa dwutygo­dniowe kursy odbyły się w Darn­kowie w ośrodku medytacyj­nym sangi Khordong.

Część uczest­ników mogła prak­tykować z Lamą dwa tygo­dnie khordo ruszen, część przez kolejne dwa tygo­dnie prak­tykowała tsalung i trul­khor, ale byli też tacy, którzy mieli szczę­ście wziąć udział w obu kur­sach. W ostat­nim, piątym tygo­dniu wizyty Lama Chhimi udzielił jesz­cze nauk w Poznaniu i War­szawie. W nie­dzielę 12 czerwca, ze łzami w oczach żegnaliśmy Lamę na war­szaw­skim lot­nisku, z nadzieją na kolejną jego wizytę w roku 2012.

Z całą pew­no­ścią można powiedzieć, że były to bar­dzo szczególne i owocne kursy, a pobyt w darn­kow­skim ośrodku, usytuowanym na łonie natury, w sercu ciszy i królestwie prze­strzeni, ucieszył każ­dego bez wyjątku. Wiele osób po raz kolejny uczest­niczyłow kur­sie khordo ruszen. Uczest­nicy ci, jak i Lama Chhimi – nasz nauczyciel, mówili, że bar­dzo ważne i war­to­ściowe jest powtarzanie kur­sów dzog­czen, aby jak naj­lepiej zrealizować nauki prze­kazywane przez mistrzów.

Wiele osób wyraziło już teraz chęć uczest­niczenia w podob­nych kur­sach w roku 2012. Mamy wielką nadzieję, że Lama Chhimi będzie mógł znów do nas przyjechać i poprowadzić kolejne odosobnienia.

Bar­dzo poważ­nie roz­ważane jest, oprócz krót­szych, nawet dłuż­sze – kil­kumiesięczne odosob­nienie – zależy to głów­nie od naszych możliwości.

Po kur­sie tsa lung...

To, co w życiu jest naj­pięk­niej­sze i naj­bar­dziej poruszające, często naj­trud­niej jest wysłowić. Powodem tej nie­mocy jest Lama Chhimi, który odwiedził nas w maju 2011 roku, a my wciąż szukamy słów, w jakich moglibyśmy opisać wzruszenie pięk­nem, bogac­twem, szczodro­ścią, miło­ścią, którymi nas obdarował. Trosz­czył się o nas dzień po dniu przez ponad miesiąc. Był nie­skoń­czenie cier­pliwy w udzielaniu wyjaśnień i bez­kom­promisowy w kwestii praktyki.

Część z nas mogła prak­tykować z Lamą ruszen, część dostała instruk­cje do tsalung, a byli też tacy, którzy mieli szczę­ście wziąć udział w obu kursach.

Chodzimy teraz jak najedzone cielaki po wiosen­nej łące i gdy nikt nie patrzy, w krzakach, próbujemy wprowadzać w czyn nauki posłyszane od Lamy. Czy odkryli­ście jesz­cze jakieś inne, rów­nie znie­walające, w życiu piękno? Inne niż smakowanie doświad­czenia prak­tyki po precyzyj­nych instrukcjach?!

Tak nam bywało radośnie w Darn­kowie, że uknuliśmy hasło prze­wod­nie jed­nego z tur­nusów: „I to jest właśnie piękne!” Cóż z tego, że teraz bez kon­tek­stu wydaje się takie banalne? Śmialiśmy się do łez, gdy bolały nas kolana, plecy, obijały tyłki, pot ściekał do maj­tek, a ktoś w porę przy­pominał nam: „I to jest właśnie piękne.” Gdy nasz ukochany kolega, ozdoba naszej sangi, pobudzał nasze roz­leniwione spo­kojem umysły, kolej­nymi zawiłymi kon­struk­cjami znaczeń, w których wszystko odnosiło się do wszyst­kiego w nie­pojętym dla nas porządku, i naprawdę odbierało nam mowę… Jed­nak wtedy na czas ktoś przy­pominał nam, że to jest właśnie piękne!

To dobra man­tra, nawet jeśli wydaje się banalna. Jest bar­dzo użyteczna, gdy deszcz wlewa się w kamasze; gdy szam­biarka przyjeż­dża czynić swą powin­ność w porze posiłku; gdy dzieci naprawdę nie są w stanie się uspokoić, ani odrobić lek­cji, ani posprzątać pokoju, ani w ogóle nic… To jest właśnie piękne! Gdy liście się roz­wijają. I gdy się zwijają w wysuszony kokon. Z Lamą Chhimi i po Lamie Chhimi – to jest właśnie piękne!

Dlaczego? Bo nauki są nie­skoń­czenie proste. Poraził nas nie­win­nie wyglądający Lama pew­nego popołu­dnia w pięk­nych okolicz­no­ściach przy­rody chmur, gór i lasów, kiedy krótko żar­tobliwie wyłusz­czył nam prawdę naszej ludz­kiej egzysten­cji: „Wszyst­kie prak­tyki są karą za to, że nie potrafimy żyć zgod­nie z naszym potencjałem.”

I wyjechał! Ale my też próbujemy wyjechać… z ciasnej stacji ego w roz­legły prze­stwór otwar­tej prze­strzeni. Arrivederci!

Magda Sapryk


Lama Chhimi i uczestnicy Khordo Ruszen Lama Chhimi Lama Chhimi i uczestnicy Tsa Lung Tigle

Więcej zdjęć tutaj...

Następne »

  • Yeshe Khorlo: